Recenzja: "LEAN. DROGA DO MINIMALIZMU", Tomasz Król
Featured

Recenzja: "LEAN. DROGA DO MINIMALIZMU", Tomasz Król

Lean management w tłumaczeniu bieznesowym odchudzone zarządzanie. Filozofia Lean ma źródło w motoryzacji, w której mówiąc krótko, dąży się do uzyskania oczekiwanej jakości, przy maksymalnej oszczędności sił i środków. Mówią, że wyszło od Japończyków, to oni są światowym guru jakości i niskokosztowej produkcji. Ale, co ciekawe, prekursor tego - Taichii Ohno przyznał, że wiedzę pozyskał od Amerykanów, czytając samego Henry'ego Forda. W praktyce okazuje się, że Lean management to nie tylko mądre i pomocne podejście do prowadzenia biznesu, to też sposób na uproszczenie swojej codzienności. Dziś idea minimalizmu z buta wkracza na salony - i choć przeciwnicy krytykują minimalizm nazywając go wymówką dla nieudaczników - tak, nie tylko ja wiem, że ostatecznie chodzi o zdrowy rozsądek, porządek, otwartą komunikację, odpowiedzialność. Myślenie, które najkrótszą drogą prowadzi do rozpoznania swojej definicji wartości.

Książka autorstwa Tomasza Króla oparta na prawdziwej historii, to gotowe narzędzie, by w niedługim czasie móc cieszyć się poważnymi zmianami. Główny bohater pracując w pewnej firmie jako lean manager, stawał się światowym ekspertem modelu upraszczania przedsiębiorstwa. Miał świetne wyniki i cieszył się zawodowym sukcesem, kiedy zdecydował, że wprowadzi zmiany również na polu prywatnym. Standardy, które wykorzystywał w pracy, bez problemu przeniósł na życie domowe, zapisując kolejno drogę, rezultaty i wnioski, do których doszedł. Odkrywał i kolejno eliminował wszystko, czego nie potrzebował do tego, żeby być szczęśliwym i żyć na sto procent!

Pamiętam, że kiedy z 5 lat temu wymyśliłam sobie minimalizm, zapragnęłam być TAKA natychmiast! I zależało mi, żebym była w tym dosłownie CAŁA, chyba najbardziej właściwie oddaje to przymiotnik spójna - od świadomej myśli, przez szafę, wygląd, zachowanie. Chciałam czuć się swobodna, lekka, pozbawiona balastu. Pamiętam, że nie do końca to rozumiałam, ale powoli i intuicyjnie uwolniałam się od lęków, potem od nawyków, które, jak tak teraz myślę, i tak przynosiły mi niewiele dobrego. Zaczęłam odkrywać coś, o co nigdy siebie nie podejrzewałam. Z coraz większym zachwytem poznawałam, że właśnie tak chcę żyć. 

Zgodnie z prawem fizyki, kiedy jesteśmy lżejsi, wyżej latamy. Okazało się, że ja nie muszę mieć dużo! Albo inaczej, chcę bardzo dużo - ale czegoś niematerialnego. Chcę komfortu wynikającego z otwartych relacji, swobody myślenia, ciekawości innego człowieka, cóż mi po gratach, które nie czują, nie mówią...

Książkę czytało mi się z przyjemnością, pewnie też dlatego, że czuję ten klimat, ale chyba muszę się do czegoś przyznać. Ja cały czas jestem w drodze, tak wielu rzeczy jeszcze nie ogarnęłam, niektóre dopiero co poznałam. Jako ciekawostkę - poznałam czym jest marnotrastwo w emocjach i jaki jest pewny sposób na to, by ludzie nie udowodnili ci oszustwa. Także, czym jest myślenie dywergencyjne, kanban, czy choćby, co znaczy żyć leanowo. Zdaję sobie sprawę, że każdy poruszony temat, że każdy z 33 zwięzłych rozdziałów wymaga od czytelnika osobistej analizy i refleksji. Dla wielu są to dość obco brzmiące hasła. Na pewno jednak można powiedzieć, że najbardziej niezastąpione i oczekiwane jest używanie zdrowego rozsądku.

lean wewn OK


Jak pisze autor: życie LEAN nie jest niskiej jakości. Ma ogromną wartość. Sam go od niedawna próbuję i jestem zafascynowany wynikami. Chciałbym, by inni też go spróbowali. Zahamowalibyśmy wtedy konsumpcjonizm, przywróclilibyśmy wolność, kreatywność, relacje i radość. Żyć szczerze i odpowiadzialnie i inspirować innych do takiego życia.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Helion. Polecam szczególnie tym, którzy chcieliby krok po kroku podążać w kierunku minimalizmu i potrzebują do tego celu sprawdzonego narzędzia. Polecam też wszystkim tym, którzy myślą, że minimalizm jest nudny i niepraktyczny albo że nie na współczesne czasy.

O Blogu

Mój minimalistyczny blog o tym, że w życiu potrzebna jest równowaga! O tym, co mnie najbardziej inspiruje, co napędza. O spójności, intuicji i zgodzie na bycie sobą. O pasji niosącej radość. Lekko o sekretach motywacji. O relacjach. Trochę o modzie. Co nieco o jedzeniu. Nic o polityce. Swojski rozdział o podróżach. Wszystko w odniesieniu do Slow Life. Trochę też o tym, co mnie nie obchodzi i do szczęścia mi nie jest potrzebne. Zapraszam. Ewa